Tematem dzisiejszej dyskusji będzie nie kto inny, jak wampir: przystojniak w najczystszej postaci.
A ten po prawej to Edward.
Taaak...
Mówiąc krótko: przedstawię Wam historię tegoż stworzenia, jej dosyć wielką zmianę na tle czasu, oraz niebagatelne różnice pomiędzy tym z "kiedyś", a z "dziś". Następnie sami zdecydujcie, który wampir przypadł Wam bardziej do gustu.
Wampir kiedyś
Więc... skąd w ogóle wziął się wampir? Tak naprawdę odpowiedników wampira jest tak wiele, że bardzo ciężko to stwierdzić, a wręcz jest to niemożliwe do przekalkulowania. Wielu uważa, że wampir swoje początki miał dzięki Rumuńskiemu władcy Wład'owi III Palownik, który to słynął z niebywałej okrutności: kochał nabijać swoich przeciwników na pal, a następnie, gdy to jeszcze żyli, jeść przy nich obiadki (ponoć również i pić ich krew). Nie jest to jednak do końca prawda. Znaczy owszem: to nim inspirowali się przy tworzeniu książek (lata XIX i XX w.), oraz filmów (XX w., oraz obecnie), jednak odpowiedniki samego Wampira są głęboko zakorzenione w mitologii Słowiańskiej, a odpowiedniki tych odpowiedników jeszcze można dopatrzyć się w innych wierzeniach.
Graliście może w Wiedźmina, lub czytaliście książki Sapkowskiego? Jeśli tak, to na pewno rzuci się Wam termin wąpierz i upiór "w oczy". Sapkowski bowiem wzorował się wielce na mitologii Słowiańskiej, w której to te oto stwory powstawały z niepogrzebanych zwłok, aby prześladować swoją rodzinę, która to nie uczyniła im zaszczytu pochówku. To właśnie te stwory są uznawane za jedne z pierwszych wampirów, i to właśnie tamte matki stworzyły je swoimi opowieściami "na dobranoc", a nie wspomniany książę Rumuński. To również stamtąd wywodzi się "trend" zabijania wampirów osikowym kołkiem, gdyż dla Słowian drzewo osikowe było w pewnym sensie "Drzewem dusz", czyli przedmiotem/rośliną zaklętą.
Wampir dziś
Dzisiejszymi wampirami możemy nazwać nawet i Draculę, gdyż powstał dopiero w XIX w. (te "kiedyś" można uznać za nawet IX wiek), oraz typowe ze "Zmierzchu", z resztą najnowsze designem. Dlaczegóż więc na zdjęciu powyżej Dracula jest jako Wampir ten z "kiedyś"? Ponieważ pomiędzy tym "przystojniachą", a Edwardem, jest dosyć duża różnica, a te ze Zmierzchu są wręcz młodziutkie; data ich powstania zapisana jest w wieku, w którym obecnie żyjemy. Ja będę troszkę restrykcyjny w tej kwestii i wypowiem się jedynie o Edwardzie i jego podobnych kumplach.
Tak więc już bez śmiania się: dzisiejsze Wampiry o wiele bardziej przypominają "rasę ludzką". Kiedyś były to po prostu umarli zza grobów, aktualnie stały się nieśmiertelnymi istotami, potrafiącymi się wpasować do cywilizacji. Pytanie brzmi: skąd taka nagła zmiana wyglądu i charakterystyki wampira? Owszem, z pewnością w internecie gdzieś czai się odpowiedź, z pewnością fani "Zmierzchu" wydedukują ją na pamięć, lecz ja podam po prostu swoją hipotezę. Jednym powodem tego może być fakt, iż autorką wspomnianej powieści jest Stephenie Meyer, czyli kobieta, która tworzyła swoją książkę dla tej właśnie płci. Nie mogło zabraknąć przystojnych mężczyzn, oraz romantycznego wątku, tak więc wampiry musiały się dopasować do tychże klimatów. Drugim może być powód totalnie zmieniającego się świata: w średniowieczu ludzie wierzyli w przeróżne legendy i bajki, opowiadali więc dzieciom na dobranoc przerażające historię w istotnym celu: aby poznały, co to jest strach, oraz ażeby po prostu osiągnęły wiek "męski" - wiadomo, że dziecko jest ciekawskie i wciśnie się w każdą szparę, tak więc najlepiej go odstraszyć, żeby powstrzymał ciekawość na wodzy. Dziś nie wierzymy w takie rzeczy, gdyż nie mamy po co: żyjemy w cywilizacji, względnie bezpieczni. Nie grozi nam śmierć w podróży do lasu w tak wielkim stopniu, co kiedyś. Tak więc charakter wampirów ze Zmierzchu jest bardziej taki na dzisiejszą miarę: przyciągający, niźli odpychający.
Który wampir "lepszy"?
Moim osobistym zdaniem ten z "kiedyś". Nie dlatego, że nie lubię teraźniejszego, czy coś. Po prostu ma głębszą historię, a głębokie postaci są mi na rękę. Nie mniej jednak autorka Zmierzchu na pewno zapisze się w historii, jako osoba, która pokazała wampira w innej skórze. Za sto lat z pewnością pokaże się kolejna jego odsłona. Dzisiejszy "Edward", dla człowieka XXII wieku, będzie niczym "Dracula" dla nas - ludzi XXI wieku. Taki po prostu jest świat.
Moje pytania do Was:
Który według Was wampir jest "lepszy" i dlaczego?
Jak myślicie, jak może wyglądać kolejna "odsłona" wampira?
Piszcie! ;)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę!
P. Ż.

Hej :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy artykuł. Sama nigdy nie wpadłabym, żeby napisać coś takiego. Gratuluję pomysłu. :D
Którego wampira wolę?
Jako, że jestem dziewczyną, to wszystko powinno przemawiać na to, że wybiorę Edka... A jednak nie.
Przyznam się, czytałam Zmierzch, nawet niedawno, bo z 3 tygodnie temu. Jak książka mi się podobała, tak film według mnie to jedna wielka beznadzieja. Przepraszam z góry fanów filmu.
Dlaczego tamtego wampira?
Jestem osobą, która uwielbia horrory, thrillery itd., więc według mnie wampir powinien być wampirzy (a masło jest maślane :P). Odniosłeś się do książek A. Sapkowskiego i zgadzam się z tobą. Podobnie jest z grą. Chyba w trailerze któregoś dodatku do Wiedźmina pokazany był wampir i wyglądał tak... jak prawdziwy wampir. Po prostu cud, miód, malina i orzeszki. :)
Lubię zarówno wampiry "zmierzchowe", a także te z różnych mitologii, które mogą wzbudzić u człowieka nutkę strachu.
Podsumowując, bardziej do mnie przemawia "dawny" wampir.
A jak będzie wyglądać kolejna jego odsłona? Biorąc pod uwagę, że technologia cały czas idzie do przodu, pewnie wymyślą jakiegoś wampira-robota. xD
Pozdrawiam!
Dziękuję za ciepłe przyjęcie tego artykułu. Pomysł na niego wpadł mi dosyć niedawno, po przeczytaniu jakiegoś fanfiction. :D
UsuńMoja krew, bym powiedział! Witaj w klubie tych dawniejszych wampirów xD
Hmm... bardzo pomysłowe podejście, jeśli chodzi o tego wampira-robota. Jestem ciekaw, czym by się charakteryzował, prócz tego, że były robotem ;D
Zapraszam na przyszłe "Pogadanki". Mam już kolejny, dosyć "potrzebny" temat na dzisiejsze czasy XD
Pozdrawiam!
Ja bym wybrała coś pomiędzy dawnym a dzisiejszym. Nie mnie jednak wolę jak wampir przeraża i jeśli już ma podniecać, to w pewien perwersyjny sposób, a nie ot tak, bo wygląda jak młody, przystojny ludź, na dodatek z całym wachlarzem zalet i dobrych intencji. Sama łapię się na tym, że gdy reklamują się u mnie małolaty co piszą fantasty, to na nie nawet nie zaglądam. Czekam na to aż w opisie pojawi się "czasy XVII wieku, Paryż" albo coś tego typu, a nie "Ród Denverów iluś tam wieczny i poznaje w XXI wieku piękną...". Mnie w ogóle chyba nie bawią przesłodzone historie, a idealnymi mężczyznami już rzygam, dlatego nie jestem fanką "Zmierzchu". Wydaję mi się, że większość kobiet nie jest, jedynie dziewczynki są, inna sprawa, że w niektórych kobietach dorosłych, tkwi jeszcze ta naiwność dziecka i... i chęć ubarwienia sobie rzeczywistości, by wtopić stres w te lukrowane opowiadania. Stąd też tyle fanek Greya. Z jednej strony nie mogę tego krytykować, każdy ma swój gust... z drugiej jednak bym chciała, by w blogsferze i na głównych półkach księgarń znajdowało się też coś do poczytania dla mnie, a nie tylko dla grona romantycznych dziewczyn.
OdpowiedzUsuńDokładnie się z Tobą zgadzam. "Idealność" jest przereklamowana. No i już mi się robi niedobrze od tego przesytu fanfiction, które piszą małolaty.
UsuńDzięki że wpadłaś. Zapraszam na dłużej. :)
Nie mogłam się oprzeć, więc dorzucam od siebie kilka słów w tym temacie. Wampiry są tymi postaciami, które śledzę od lat i jakkolwiek dziwnie, by to nie zabrzmiało ich przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mnie fascynuje. Pozwól, że przejdę do tematu...
OdpowiedzUsuńWyraźnie akcentujesz kontrast pomiędzy wampirami tymi z "kiedyś" i tymi z "dziś" zestawiając ze sobą zdjęcie Nosferatu (film z 1922 roku) i Edwarda (2008). Nosferatu jest jednym z tych wampirów, które miały przerażać i podejrzewam, że swoją rolę odegrał. Sądzę, że spokojnie można zaliczyć go do tych stworów z mitów i legend, wpasowuje się w ten obraz. Nie miałam styczności z Sapkowskim, ale jego nawiązania do mitologii słowiańskiej są potwierdzeniem jego "świetności pióra", czy facet wie o czym pisze. Ile było kultur tyle wampirów i odmiennych nazw na nie, w tym: brukołak, murony, grobnik, opyr, strzyga, stafia, przeżuwacz, kołaczący. Tak, jak wiele legend zostaje zapomnianych, tak i wiele z tych nazw zostaje pominiętych, czy ukrytych w kurzach historii, a pojawia się "wampir", a jeśli dobrze pamiętam jedna z pierwszych wzmianek z użyciem tego określenia pojawia się w literaturze okolicach 1732 roku. Później nam się zrodził ten krwiopijca ;)
Spoglądając na wizerunek wampira na przestrzeni lat widać, że ewolucja dosięga i postaci wampira. Skoro my ewoluowaliśmy i w filmach, co raz więcej mutantów to dlaczego nie zmienić obrazu wampira? Twórcy wiedzą, że wiecznie powielany wizerunek znudzi się, więc tworzą nowe oblicza, bądź sięgają do legend, wierzeń i mitów.
To zabawne, ale staramy się ucywilizować i okiełznać strach. Horrory nie powstają na darmo, a postać wampira nie została "ugłaskana", bo tak. W czasach popytu na "niegrzecznych chłopców" Edward, czy jemu podobni wydaje się być idealny: mroczna tajemnica, ba, krwiożercza bestia o obliczu amerykańskiego przystojniaka, a do tego zdolny do uczuć i pokochania! Przyklasnąć, a co! Ach, i jeszcze może mieć dzieci! Przepraszam, ale w tym momencie na usta ciśnie mi się masa przekleństw... Edward został stworzony, bo taka była potrzeba. Nikt nie pokocha przecież Nosferatu, prawda? Spójrzmy na nowe wersje historie Draculi, czy te serialowe, czy kinowe... Czy to nadal ten sam przerażający wampir, czy ma w sobie aurę tajemnicy? Nie, to po prostu amant z zamiłowaniem do krwi.
Zaczyna się ten komentarz rozwlekać. Moja wina, wybacz. W sumie to nie temat na zwykły komentarz na blogu, bo braknie miejsca na wyjaśnienia. A długo mogłabym na ten temat pisać...
Przejdę do rzeczy, a co za tym idzie odpowiedzi na pytania.
Uważam, że obraz dawny wampira jest po stokroć lepszy od tego współczesnego, choć nie ukrywam, że znajdą się tutaj wyjątki. Kocham Nosferatu, ale nie mniejszą miłością darzę Lestata, czy wampiry z "The Strain", które poszyły krok na przód, jednocześnie nawiązując do legend i mitów. Ach, zapomniałabym pięknie zestawienie wampirów, które moim zdaniem jest idealne, jest w Vampire The Masquerade: Bloodlines (gra komputerowa), czy Vampire The Masquerade (gra fabularna; RPG) – mamy klany, przeróżne cechy i przypadłości, przekrój wampirów od pięknych, do brzydkich, czy szalonych i jak dla mnie to najbardziej wiarygodny obraz, zgodny z tym zanikaniem brzydoty, a pojawianiem się czarujących panów-wampirów. Wszystkie wampiry mogą żyć obok siebie, choć już nie wszystkie mogą wyjść z ukrycia, bo zostaną natychmiast rozpoznane, obrzucone błotem i zgładzone. Tym o ludzkim obliczu łatwiej wpasować się w nowe czasu i zniknąć w tłumie...
Historia lubi zataczać koło więc kolejna odsłona wampira może okazać się powrotem do tego, co było. A już mamy krok w tym kierunku: "The Strain" (wampiry nie mają pięknych kłów, a masywne przyssawki – skądinąd, wizerunek podobny do tego niegdyś użytego w filmie "Blade"). Zaczną wracać brzydkie i przerażające wampiry, byśmy znów mogli spędzić kilka chwil na strachu i okiełznać koszmary.
Błędne koło.
Woo, widzę, że mam do czynienia z ekspertem :D
UsuńBardzo dziękuję za przytoczenie większej dawki informacji o wampirach. Z pewnością przydatna wiedza, nie tylko dla mnie, ale i też dla innych - tych, którzy to przeczytają.
W sumie zgadzamy się we wszystkim (ucywilizowanie strachu itd.), z tymże z pewnością wiesz o tych stworzeniach duuużo więcej.
Wiadomo, jaka jest historia i kto wie? Może i tak będzie? Na razie wiadomo, że będą się jeszcze pojawiały te wampiry z "kiedyś", lecz... hmmm... za sto lat? O kurde, ale bym się ucieszył, gdyby tak było :D
JA ze swojej strony mogę jedynie błagać o wybaczenie, że tak niewiele umieściłem faktów w tymże temacie o wampirach, lecz i tak osiągnąłem to, co chciałem - dyskusję z tymi, którzy mają coś do powiedzenia na ten temat.
Fajnie, jakbyś została na dłużej ;)
Pozdrawiam!
Z tym ekspertem to nie przesadzajmy! :D
UsuńNie musisz błagać o wybaczenie, bo nie wszyscy muszą znać szczegóły z wampirzej historii. Nie w tym rzecz. Poruszyłeś temat, a że dotyczy on bardzo ważnego elementu mojego świata to dołączyłam do dyskusji. Zresztą, od czasu do czasu lubię się wtrącić i podyskutować o pewnych sprawach. Zwłaszcza, że jestem dość kontrowersyjnym typem... ekhem.
Jest duża szansa, że zostanę tu na dłużej, choć tego obiecać nie mogę. W każdym razie wrzucam twój blog do swoich zakładek, by czasem tu zajrzeć. A nuż okaże się, że mamy jakieś wspólne poglądy... ;)
Pozdrawiam! I w temacie wampirów (i nie tylko) jeszcze chętnie pogadam :D
I za to dziękuję!
UsuńMyślę, że się jakoś dogadamy, bo do tego typu klimatów będę wracał :)
Pozdrawiam ;)
Witaj!
OdpowiedzUsuńArtykuł bardzo mi się podoba. Jak dla mnie wampiry są przerażające w każdej postaci, nawet jako Edward w Zmierzchu. Może to dlatego, że strasznie boję się trupów... cóż. Ja osobiście chyba bym na zawał zeszła, gdybym zobaczyła 'starą wersję' wampira. Uwielbiam takie legendy jak ta, która tłumaczy powstanie "dawnych" wampirów, jednak boję się takich historii... I może to się wyklucza, ale cóż.
Pozdrawiam!
Ps: prosiłabym jeszcze raz przeczytać notatkę pod "spamem" na moim blogu, na którym się zareklamowałaś.
W sumie masz rację, że te wampiry ze Zmierzchu są przerażające. Te stare łatwo rozpoznać, a te nowe... kurcze... co jeśli któryś z moich przyjaciół nim jest?! :O
UsuńDziękuję za miłe słowa i już ruszam sprawdzić ;)
ps: zareklamowałeś* :p
UsuńChyba troszeczkę wyolbrzymiasz w tym wszystkim rolę Stephanie Meyer. Oczywiście w pełni rozumiem dlaczego wybrałeś wykreowaną przez nią postać jako reprezentanta współczesnych wampirów, nie był to jednak pierwszy wampir, który nie odstrasza wyglądem, ani nawet pierwszy, który tym wyglądem przyciąga. Zmierzch to dopiero 2005 rok, a przed nim całe spektrum tekstów kultury, których występowały piękne I mroczne wampiry (ot choćby Akta Dresdena, Z Archiwum X czy znane wszystkim chociażby ze słyszenia Kroniki Wampirów Anne Rice). Poza tym może to właśnie najpopularniejsze, ludzkie wyobrażenie wampira wywodzi się od rumuńskiego władcy, ale właśnie to stare wydanie tych istot, podobnych do upiorów Sapkowskiego, pojawia się nie tylko w mitologii słowiańskiej. Każda kultura wyróżnia się własnymi nieprawdopodobnymi straszakami, których nie można spotkać w żadnej innej, niestety, wampiry czy wilkołaki są figurami występującymi niemal w każdej (nie pod tą samą nazwą oczywiście, ale gdy człowiek się w nie wszystkie zaczyna zagłębiać, zaczyna zauważać podobieństwa).
OdpowiedzUsuńOgólnie uważam, że popełniłem w tym artykule poważny błąd, który postaram się w następnych zanegować. Chodzi tu oczywiście o zapoznanie się z tematem. Coś tam zapoznałem się, ale powierzchownie i wygląda to, jak wygląda. Będę robił bloga na nowo w niedługim czasie,tak więc tam postaram się profesjonalnie podchodzić do tematów.
UsuńA no tak, kultura remixu. Raz wycackany, przystojny małolacik, raz obleśny, przygarbiony dziad. A może by tak wypośrodkować? Ale nie, też już było, we wszystkich historiach, w których wampiry były ukrywającą się częścią społeczeństwa, czasem bardziej, a czasem mniej dziką i umiejącą nad sobą panować. Ech, wszędzie remix i remake Panie, co zrobić!? Nic nie zrobisz...
OdpowiedzUsuń