Zwiadowcy (od 1 do 12)
(uwaga: Recenzja zawiera spojlery)
Plusy:
+Każda przygoda, czasem podzielona na 2 tomy = kolejny etap z życia głównego bohatera
+Wciąga jak odkurzacz (...)
+Przyjaźń i miłość - główne "tło" serii
+Postać Halta <3
+Przez całą serię można odnieść wrażenie, iż starzejemy się razem z bohaterem :D
Minusy:
- Przewidywalna
Ocena o de mnie: 8.5/10
Rzuć szkołę - zostań Zwiadowcą!
Seria książek została napisana przez Johna flanagana, czyli Australijskiego powieściopisarza. Głównym jej aspektem są Zwiadowcy - elitarna grupa ludzi, stanowiąca trzon królestwa Araluen. Są to szanowane, skryte, a prze de wszystkim mistrzowskie w strzelaniu z łuku, jak również w kryciu się jednostki - jeden Zwiadowca na jedną prowincję.
Czy warto rzucić szkołę i zostać jednym z nich? Dowiecie się na końcu!
Fabuła i klimat
W tej chwili tomów na rynku jest 13 (ja czytałem 12 więc odniosę się do nich). Każdy posiada inną cząstkową fabułę z życia Willa Trety'ego, prócz przedostatniego (11), który jest zbiorem opowiadań. Wszystkie te części łączy aspekt dorastania, oraz przyjaźni z Haltem, Horacem, Alyss i wieloma innymi postaciami.
Przeżywamy wraz z nimi przeróżne przygody, obfitujące w różnorakie niebezpieczeństwa, jak i niespodzianki - te dobre i złe. Raz pisarz zabiera nas na ojczyste ziemie Willa, raz przeżywamy dosłownie mrożącą krew w żyłach przygodę, na diabelsko zimnym lądzie, za kolejnym razem przemierzamy piaski pustyni, aby w kolejnych tomach przyszło nam podróżować w zupełnie innych klimatach. Na przykład na ziemiach, gdzie panuje japońska kultura. Krótko mówiąc: Zwiadowcy to zbiór fascynujących i niepowtarzalnych przygód, które warto przeżyć wraz z głównym bohaterem, jak i jego przyjaciółmi.
Jedynym problemem książki jest jej przewidywalność. Nieważne co by się działo, w jak wielkich tarapatach byliby przyjaciele Willa, jak i on sam, zawsze skończy się tak samo - czyli zwycięsko. Fakt: czasem autor potrafi mocno pomęczyć bohaterów (głównie na początku, gdzie są jeszcze niedoświadczeni :p), lecz w kolejnych tomach nie odczuwają skutków dawnych emocji, choć przygody z nich są czasem wspominane.
Bohaterowie
Są zrobieni dobrze. Każdy jest uzasadniony (nie pojawiają się nagle) i każdy ma swoją historię, którą autor tworzy wraz z kolejnym tomem, a czasem coś mu się przypomni i zaczyna coś tam uzasadniać później. Taki głupi przykład, ale jednak przykład: konik Willa: dopiero w jedenastym tomie dowiadujemy się, jaka jest jego - a raczej ich (koników Willa :p) historia. Czy jest to jakiś minus? Niee. Jest to bardziej ciekawostka, niźli minus. Z resztą wymyślona na potrzebę czytelników, jak autor podkreśla przed (lub po) tym konkretnym opowiadaniem. Po to powstał tom jedenasty - opowiadania-ciekawostki.
Podoba mi się zdecydowanie Will Treaty, który na początku jest nikim (jakiś tam chłopczyk, w którego się wczuwamy) a jego historia tworzy się na naszych oczach. Podobnie jest z historią Horace'a (wroga Willa w królewskim sierocińcu, a później jego bliskiego przyjaciela), oraz Alyss, miłość Willa. Jest jeszcze przyszła mistrzyni gastronomii, jąkaty młodzieniec, później wysoko postawiony mówca (czy tam ktoś inny, ale podobna dziedzina), ale oni pojawiają się urywkowo w powieści (wiadomo: każdy idzie w swoją stronę).
Tych doświadczonych życiem postaci, z własną, rozbudowaną historią również nie brakuje. Do nich można oczywiście zaliczyć mistrza Willa, oraz jego przyjaciela Halta, dawnego ucznia Halta (...jak on się nazywał? :o), Duncana, barona Redmont i wielu innych, których nie chce mi się wymieniać :D
Ogólnie bohaterowie to jeden z głównych plusów powieści. Mają różne charaktery, zmieniają się wraz z wiekiem (innymi słowy dorastają) i nie pojawiają się znikąd, gdyż każdy jest uzasadniony. Ogólnie każdy jest przyjacielsko nastawiony do każdego, co może być dla niektórym minusem, a dla niektórych plusem.
Teraz do autora: dlaczego zrobiłeś TO z Alyss w 12 tomie?! ;'(
Podsumowanie
Warto! :D
Kolejne fantasty. Moja koleżanka ostatnio ma fazę na ,,Zwiadowców", ja się raczej nie pokuszę, co nie zmienia faktu, że jak zawsze, recenzja jest na plus. Odnośnie plusów, wciąga jak odkurzacz :D. Na prawdę podobają mi się twoje opinie. Mam jeszcze pytanko: jest jakaś książka, której dałeś 10\10?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
i do napisania
ZuziBeAna
Dziękuję za wszystkie komentarze, które naprawdę mnie uszczęśliwiły. Na bloga wejdę jakoś jutro wieczorem (lub rano)i po tym zrobię reklamę :)
UsuńCo do pytania: Tak, dałem Wiedźminowi (opowiadania) i nawet tej książce na lubimyczytać, ale jednak tutaj na blogu uwzględniłem ten jeden minus, który dosyć dużo zmienia, jeśli idzie o odbiór. No i też Harremu, ale to z sentymentu - na nim powstało całe moje dzieciństwo i on mnie nauczył wielu wartości ;)
Pozdrawiam!
Jak widać polubiłam twoje recenzje i na razie je komentuję. I wciąż piszesz o książkach, które znam lub kojarzę :D
OdpowiedzUsuń,,Zwiadowców" zaczęłam czytać, ale później zepsuł mi się ebook i musiałam dać mojego Kindla do naprawy... Później nie pamiętałam, na czym skończyłam i jakoś tak do nich nie wróciłam... A jak widzę, że jest 13 części, to jakoś mi się nie chce czytać... :/
O tak. To zawsze plus tych wszystkich serii jak ,,Harry Potter", ,,Narnia" czy ,,Percy Jackson", że dorasta się razem z bohaterami i później jest się z nimi naprawdę mocno związanym :D
Hej, z chęcią bym rzuciła szkołę, by zostać zwiadowcą! Nie kuś mnie! :>
To w sumie spory minus, że wszystko jest tak przewidywalne. Ja już chyba jestem za stara na takie zakończenia i bardzo się cieszę, jeśli książka nie ma Happy endu i ktoś ginie :D
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś sięgnę po tę książkę... Może. Ale na pewno twoja recenzja do tego zachęca :>
Pozdrawiam i zapraszam do siebie na 1 rozdział!
academie-mirandel.blogspot.com
Uwielbiam całą serie i też nie mogę znieść tego co autor zrobił z Alyss w 12 tomie.Mam ciekawostkę John Flanagan wydał kolejną serie "Drużyna" bohaterami są skandianie naprawdę warto przeczytać :)
OdpowiedzUsuń